Jak mieszka Martyna Wojciechowska?

Mogłoby się wydawać, że podróżniczka, która większą część swojego roku spędza na egzotycznych podróżach, nie będzie przykładała zbyt dużej uwagi do własnego domu – w końcu tak rzadko w nim przebywa! Jednak zaglądając do wnętrza mieszkania Martyny Wojciechowskiej możemy odkryć, jak błędny jest taki tok myślenia. Jej mieszkanie zostało urządzone w stylu, który idealnie pasuje do tej barwnej postaci. Nawet w Polsce Martyna Wojciechowska chce mieć przy sobie cząstkę swoich podróży.
Przeczytaj również: Czym jest metoda All on 6 i jakie są jej zalety?
Przyzwyczajona do trudnych warunków, które często wiążą się ze spaniem w namiocie czy samym śpiworze, zadbała o to, by również we własnej sypialni sufit był nieco bliżej niej. To dlatego nad łóżkiem zdecydowała się zawiesić bawełnianą narzutę, udającą baldachim. Samo łóżko chętnie okrywa jedwabną kapą przywiezioną z Indii.
Przeczytaj również: Jak przygotować się do zdjęcia pantomograficznego?
W całym mieszkaniu Martyny można znaleźć pamiątki z licznych podróży. Niektóre z nich są praktyczne, a inne zwyczajnie piękne. W wielu przypadkach głównej wartości przydaje im jednak wartość sentymentalna, jaką przypisuje im podróżniczka.
Przeczytaj również: Jakie są najnowsze trendy w zabiegach na twarz?
Dlatego w salonie można znaleźć mosiężną lampę, zakupioną na targu w Maroku. Ścianę nad wanną zdobi ręcznie obtłuczony kamień prosto z Indii. Wejścia do łazienki pilnują zaś lalki z Tajlandii.
Polecane artykuły

Dość specyficzna branża
Nie da się ukryć, że branża e-commerce jest dość specyficzna. Funkcjonuje w niej na przykład nietypowa forma franchisingu, o której warto powiedzieć tutaj kilka słów. Internetowa franczyza jest nieco bardziej liberalna od swojej klasycznej wersji. Nie ma tutaj aż tak silnych powiązań, zarówno form

Żeliwne grzejniki – niekoniecznie do lamusa
Na koniec zajmijmy się instalacją, która ma ogromne znaczenie każdej zimy. Bez sprawnych i ciepłych grzejników ciężko wyobrazić sobie funkcjonowanie, kiedy za oknami temperatura spada do ujemnych wartości. To normalne, że w takich sytuacjach musi być w pobliżu coś, co nas ogrzeje. Tym czymś są kalor